Na 2025 rok życzę Wam, Drodzy Rodzice/Opiekunowie i Nastolatkowie:
Wytrwałości.
Nic tak nie wyczerpuje, jak walka o zdrowie własnego dziecka. Dla wielu rodziców to czas nieustannego stresu, niepewności, braku poczucia bezpieczeństwa. Często to również powód wystąpienia depresji u nich samych.
Życzę więc Wam, Drodzy Rodzice, wytrwałości na tej wyboistej, często nie dającej się pogodzić z innymi wyzwaniami drogi.
Nic tak nie demotywuje, Drodzy Nastolatkowie, jak poczucie beznadziejności, winy i wrażenia „utknięcia” w chorobie, bez perspektywy szybkiego zażegnania kryzysu, a wreszcie powrotu do zdrowia. Pamiętajcie, niezależnie od Waszego obecnego stanu, że jest wielu specjalistów (również tych działających w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia), którzy są w stanie Wam pomóc. Czasem to właśnie psycholog/psychoterapeuta ma duże doświadczenie w leczeniu depresji, w przepracowywaniu jej w gabinecie. Być może Wasz stan jest na tyle poważny, że potrzebne będzie wdrożenie leków – tym zajmują się lekarze-psychiatrzy.
Bądźcie wytrwali, mając w pamięci (niezależnie od tego, co o sobie obecnie myślicie), że Wasi Rodzice (którym często można wiele zarzucić), a także lekarze i inni specjaliści zdrowia psychicznego robią wszystko, co w ich mocy, byście z tego wyszli. Wasza wytrwałość jest więc bardzo ważna w tym procesie.
Poczucia wsparcia i akceptacji.
Jednym z najlepszych „przyśpieszaczy” leczenia jest przekonanie, że są osoby, które mnie wspierają, akceptując jednocześnie trudności, na które napotykam.
Drodzy Rodzice i Nastolatkowie, pamiętajcie, że przykre, oceniające Was komentarze, wynikają często z niezrozumienia tego, przez co przechodzicie. Choć możecie przyjmować na siebie winę (tak, jak pociski tych wszystkich negatywnych ocen) pamiętajcie, że to, co słyszycie, mówi o osobach, które w taki właśnie sposób Was postrzegają, a nie o Was samych.
Trzymajcie się ludzi, którzy nie oceniają, którzy nie uważają, że wiedzą lepiej od lekarza, którzy wiedzą, że mają przed sobą osobę cierpiącą i to im wystarcza. Nie potrzebują oceniać, "zabierać głosu", a szybciej, niż pozostali zapytają się, jak Wam pomóc, nie skupiając się zbytnio nad swoją perspektywą tego, z czym się zmagacie. Bo dla nich to Wy jesteście (naj)ważniejsi.
Nadziei na lepsze jutro.
Nadzieja nie potrzebuje „dowodów”. Nadzieja to przeczucie, że może się ułożyć, że może być inaczej. Wierzcie więc, że to, co przeżywacie, wcześniej czy później się skończy. Będziecie wtedy inni, bo doświadczeni chorobą, ale też uzdrowieniem.
Nie ma żadnej reguły mówiącej o tym, ile depresja musi trwać, by odeszła. Nie ma żadnej zasady mówiącej o tym, w jakich warunkach depresja się kończy. Jest bowiem zbyt wiele czynników, które mają na to wpływ.
Mogę Wam jednak zdradzić, że jeśli przyjmujecie przepisane leki, jeśli – gdy one nie działają lub powodują różne przykre konsekwencje – mówicie o tym wszystkim lekarzowi prowadzącemu, jeśli ciężko pracujecie podczas psychoterapii, zwiększa się prawdopodobieństwo tego, byście inaczej zaczęli patrzeć na siebie, innych i na swoją przyszłość.
To najważniejsze: bądźcie na siebie uważni, reagujcie, jeśli widzicie, że Waszym zdaniem, coś idzie nie tak, jak powinno.
Zmiany.
Zmiana jest wpisana w psychoterapię. Zmiana jest wpisana w leki, które przyjmujecie. Zmiana jest wpisana w życie. Nigdy już nie będziecie tymi samymi ludźmi, którymi byliście kilka miesięcy temu. I to nie z tego względu, że zachorowaliście i nie ma dla Was nadziei. Pewne procesy są niezależne od depresji. Każdego człowieka tworzą jego własne doświadczenia.
Jeśli dacie sobie możliwość przeżycia zmiany, np. w trakcie psychoterapii lub przyjmując zapisane przez psychiatrę leki wiedzcie, że jesteście na dobrej drodze. Choć może ona Wam się wydawać trudna, być powodem do lęku i zmartwień wiedzcie, że za kolejnym zakrętem przeżyjecie wyzwolenie. Od choroby i od tych strasznych myśli na swój temat.
Pamiętajcie, że myśli to nie fakty. Pamiętają o tym również Wasi terapeuci. Skupcie się na tym, co Wam pomaga, co Was wspiera, a proces ten będzie dla Was nieco łatwiejszy, co nie oznacza, że szybszy. Przed Wami trudna, wyczerpująca droga, ale nawet, jeśli myślicie, że gorzej być nie może, to… przed Wami może być tylko lepiej, prawda?
I tego „lepiej” Wam życzę. Wszystkim. Rodzicom i Dzieciom, którzy na co dzień przeżywają chorobę.
Bądźcie w niej razem. Bądźcie obok siebie. Bądźcie dla siebie.
J.
Obraz TyliJura z Pixabay