Zniekształcenia poznawcze. Imperatywy

2024-02-17

Autor: Jacek Wolszczak

Najogólniej rzecz biorąc zniekształcenia poznawcze to nieracjonalne, często wyolbrzymione sposoby myślenia. Wpływają one na to, jak postrzegamy innych ludzi, dotyczące nas wydarzenia, a także świat dookoła nas. Od razu uspokajam: ulegamy im wszyscy, bez wyjątku. Często te błędy w myśleniu są tak bardzo mocne, że przyjmujemy je za prawdę, zbytnio ich nie podważając.

Krokiem do poradzenia sobie z nimi jest zaakceptowanie, że w ogóle istnieją, że często im ulegamy i że czasem nie warto iść na skróty. Zniekształcenia poznawcze są bowiem taką ścieżką w naszej głowie, która sprawia, że jesteśmy szybciej celu, ale po drodze nie widzimy, że coś jednak się nie zgadza… W depresji – zarówno młodzieńczej jak i „dorosłej” odgrywają niechlubnie dużą rolę, często podtrzymując niektóre objawy. To właśnie zniekształcenia poznawcze odgrywają niechlubną rolę w negatywnym postrzeganiu rzeczywistości przez nastolatka czy dorosłego chorującego na depresję. To właśnie one sprawiają, że wiele sytuacji - również tych nieskomplikowanych - może się wydawać czymś nie do zniesienia.

Na różnych psychologicznych stronach możecie znaleźć bez trudu listy zniekształceń poznawczych. Tutaj każdemu z nich poświęcę oddzielny artykuł. Postaram się, aby mój opis nie był najeżony terminami psychologicznymi i pasował właśnie do depresji z dwóch perspektyw: nastolatka i jego rodzica.

Imperatywy, co to takiego?

Słówko „imperatyw” pochodzi z łaciny i oznacza: „rozkazujący”. Imperatywami będą więc wszystkie te określenia, które możemy uznać za bezdyskusyjną zasadę, regułę, a nawet rozkaz. Najczęściej spotyka się następujące:

  • „musisz”,
  • „powinieneś/powinnaś”,
  • „należy”,
  • „wypada”,

choć podejrzewam, że znacie ich znacznie więcej...

Te słowa często padają w kierunku dzieci i młodzieży. To nadmierne odwoływanie się do zawsze obowiązujących, bezwzględnych zasad, które określają sposób postępowania. Jak łatwo się domyślić, imperatywy nie znoszą wyjątków od reguły. Czy jednak to, że coś „musisz” pomaga Ci w działaniu, Drogi Rodzicu, czy może wprost przeciwnie – usztywnia Cię i sprawia, że nie dajesz sobie przyzwolenia na chwilę oddechu, refleksji?

Wielu rodziców zmagających się z depresją dziecka może pomyśleć, że i owszem, dziecko choruje na depresję, ale musi chodzić do szkoły. Może źle się czuć, nie mieć energii, ale musi z nami dokądś pojechać, bo urodziny babci/wujka lub… [tu można wpisać jakąkolwiek inną okoliczność].

Co imperatywy robią nam i naszym dzieciom?

Jeśli Twój syn lub córka ma do czynienia z rozkazem i to ze strony tzw. ważnej figury (mamy, taty, znaczącego opiekuna), nie mogąc w depresji go spełnić, może wpaść w poczucie winy, bo… nie spełniło naszych standardów i wymagań. Bo znowu zawiodło, a przecież musi

Poza frustracją, wynikającą z niemożności spełnienia wszystkich imperatywów związanych na przykład z dobrym samopoczuciem („Bądź szczęśliwy!”, „Musisz się uśmiechać!”, „Nie wypada płakać!”), innym niebezpieczeństwem jest rozwinięcie w sobie poczucia, że wszystko jest na wyciągnięcie ręki, że nawet niemożliwe jest możliwe. Powoduje to, że bardziej niż w świecie realnych sukcesów, możliwości, ale i ograniczeń, zaczynamy żyć w świecie fantazji. Dlatego też, gdy tylko pojawiają się jakieś przeszkody i utrudnienia lub życie nie przynosi nam spektakularnych sukcesów, przeżywamy to bardzo negatywnie.

Jak pewnie podejrzewacie, w depresji działa to 100 razy bardziej! Nie trudno się domyślić, że często skutkiem nadmiernej wiary w imperatywy jest obniżanie poziomu poczucia własnej wartości, bo przecież jeśli nie potrafimy robić/działać w trybie „muszę” może to oznaczać (w depresji raczej jest to pewność), że coś z nami jest nie w porządku.

Nie pomaga nam również współczesna kultura i oczekiwania społeczne, bo chyba znacie:

  • Musisz być chuda, żeby się podobać!
  • Musisz dobrze zarabiać, bo bez tego ani rusz!
  • Powinnaś się częściej uśmiechać!
  • Musisz mieć dziecko, bo bez tego nie spełnisz się jako kobieta!
  • Musisz mieć dobre oceny, bo to zapewni ci sukces!
  • W twoim wieku powinieneś/powinnaś być bardziej spokojna/spokojny!
  • Musisz sobie poradzić, bo kto jak nie Ty?! Chłopaki nie płaczą!

Spełnienie wszystkich tych imperatywów jest niewykonalne i jedyne, co możemy z tym zrobić to... zaakceptować ten fakt.

Nie znaczy to, że mamy przestać zmieniać swoje życie. Chodzi bardziej o podążanie od jednego celu do drugiego, kierując się wartościami, niż o zrealizowanie wymarzonego scenariusza, w którym nic złego nigdy nas nie spotka. Wizja życia, w którym wszystko nam się udaje jest zwyczajnie utopią, czymś nierealnym do spełnienia.

Wartości wyznaczają kierunki, w których chcemy się poruszać, ale nie mówią nam, że musimy osiągnąć sukces w pięciu krokach, być zawsze szczęśliwymi czy wdzięcznymi za wszystko, co nas spotyka. Kierując się zatem wartościami, a nie imperatywami – często sprzecznymi ze sobą nakazami – jesteśmy w stanie być "tu i teraz" razem ze wszystkimi naszymi niedoskonałościami, kłopotliwymi myślami czy trudnymi emocjami, które mamy szansę zaakceptować.

Jak poradzić sobie z nadużywaniem imperatywów?

Na początek można usiąść sobie w kąciku i przyjrzeć się im. Zastanowić się, czy rzeczywiście dziecko/młody człowiek musi chodzić do szkoły, chorując na depresję? Czy my musimy robić różne rzeczy? Czy może tak bardzo się przyzwyczailiśmy się do tego, co bezwzględnie trzeba/należy, że zniknęła nam z oczu spontaniczność, swoboda, wolność?

Dam Wam wskazówkę: usiądźcie w wygodnym fotelu, koniecznie z ciepłą herbatą lub kawą w ręku. Spróbujcie przypomnieć sobie, co musicie dziś zrobić i zapiszcie na kartce krótkie, jak Wasza myśl zdanko:

Dzisiaj muszę pójść po zakupy.

Teraz skreślcie słówko „muszę”. Wasze zdanie będzie wyglądać tak:

Dzisiaj muszę pójść po zakupy.

Pod tym zdaniem napiszcie jeszcze trzy zdania:

Dzisiaj mogę pójść po zakupy.

Dzisiaj chcę iść po zakupy.

Dzisiaj potrzebuję iść na zakupy.

Wszystkie te zdania przeczytajcie na głos. Głośno i wyraźnie. Zastanówcie się, jakie emocje poczuliście po ich przeczytaniu.

Czy wierzycie w to, że tak można? Jak się czujecie, gdy zamiast robić coś, co musicie działacie tak, jak chcecie (postępujecie zgodnie ze swoją aktualną potrzebą) lub tak, jak możecie (nie narzucając sobie powinności).

To dopiero początek…

O tym, jak imperatywy mogą wpływać na Wasze rodzicielstwo możecie przeczytać w artykule:

"O lęku przed radością w chorobie dziecka".

O innych zniekształceniach poznawczych możecie przeczytać w artykułach:

"Zniekształcenia poznawcze. "Wszystko albo nic".

"Zniekształcenia poznawcze. Przewidywanie przyszłości".

"Efekt Dunninga-Krugera".

Photo by Tolga Ulkan on Unsplash

Jacek Wolszczak

Psycholog i pedagog. Pracuje z młodzieżą i dorosłymi.

Zniekształcenia poznawcze. Imperatywy
Ta strona korzysta z plików cookie. Korzystając z tej witryny, wyrażasz zgodę na naszą politykę prywatności.
Przeczytaj