Jak wspierać nastolatka w podejmowaniu decyzji

2023-12-01

Autor: Jacek Wolszczak

Wielu rodziców mówi, że depresja powoduje zupełną zmianę ich planów, co do przyszłości dziecka. Obawiają się, że będąc chorymi na depresję ich córka lub syn mogą podjąć jakąś złą decyzję. Jak można sobie z tym poradzić? Czy można jakoś w tym pomóc swojemu dziecku? Może jest jakiś sposób, aby uchronić nasze dzieci przed złymi wyborami?

Na początek trzeba to jasno powiedzieć:
To, co czujemy jako rodzice jest jak najbardziej naturalne, zwłaszcza w obliczu rychłego osiągnięcia przez nasze dzieci pełnoletności i związanych z tym… potencjalnymi kłopotami.

Depresja zwiększa nasze obawy - napędza lęk.

Według prawa, nasze dzieci wraz z osiągnięciem pełnoletności przejmują od nas pełną odpowiedzialność (również karną) za swoje postępowanie.

Przed chorobą nie mieliśmy podstaw do obaw, by np. córka opuściła kraj, pozwiedzała, nauczyła się języka. Patrząc teraz przez pryzmat depresji możecie obawiać się, że Wasze dziecko może podjąć złą decyzję.

Cóż, każda decyzja ma swoje wady i zalety. Każda decyzja pociąga za sobą jakieś konsekwencje, z którymi Wasze dziecko będzie się musiało zmagać. I właśnie ten fakt – jako rodzice - musimy zaakceptować!

Idealne rozwiązanie nie istnieje.

W życiu nie ma wyjść idealnych. Nie ma osoby, której decyzja nie jest obarczona możliwością popełnienia błędu. Przykład?

Sztuka wyboru - kwestia decyzji.

Wyobraź sobie sytuację:
wchodzisz do supermarketu i chcesz kupić żółty ser. Dajmy na to, lubisz Goudę (cena 6,50 gr za 135 g). Widzisz jednak, że jest tydzień francuski i masz możliwość zakupu sera pleśniowego Bleu de Chèvre (12,99 za 100 g). Niby drożej, ale chcesz spróbować. Bierzesz go.

W domu okazuje się, że kompletnie Ci nie smakuje, jest obrzydliwy. Owszem, możesz skupić się na tym, że podjęłaś złą decyzję (nie dość, że droższy ser, to jeszcze nie smakuje, strata pieniędzy).

Możesz jednak pomyśleć: co za okropieństwo, teraz wiem, że taki ser mi nie smakuje. To, o czym piszę to… doświadczenie, które może dać Ci cenną wskazówkę. Tego sera nie lubię. Czy to jednak ma oznaczać, że już nigdy w życiu nie weźmiesz innego sera niż stara, sprawdzona Gouda?

Owszem, możesz uznać (zobacz – kolejna decyzja), że ten ser z Francji to nie był dobry wybór, ale żółtych serów jest od groma i możesz dalej eksperymentować, czyż nie?

Owszem, gdybyś nie kupił/a droższego sera – nie miałbyś/abyś problemu, zajadałbyś/abyś się dobrze znanym produktem. Ale czy w życiu chodzi o to, żeby nie podejmować decyzji? Właśnie dlatego, że spróbowałeś/aś okropnego, drogiego francuskiego sera wiesz, że on Ci nie smakuje!

Zdradzę Ci sekret:

samodzielna decyzja (Twoja, córki, syna, każdego!) jest dobra, bo jest Twoja/Wasza!

Jako rodzice nie ustrzeżecie swojej córki/syna od podjęcia złej decyzji. Możecie jedynie doradzić, ale nie z punktu widzenia specjalisty („to będzie głupie, jeśli…), a raczej wrażliwego, dopytującego słuchacza („myślisz, że ten wybór będzie dla ciebie dobry?”).

Nie chodzi bowiem o to, czy decyzje Waszego dziecka będą dobre czy złe, a o Waszą reakcję na podejmowane przez nie wybory. Można bowiem – widząc ewidentny błąd – wbijać dziecko w poczucie winy („wiedziałam, że nic dobrego z tego nie będzie”) lub też zareagować w inny sposób („Cóż, błądzić jest rzeczą ludzką. Jakie wnioski możesz wyciągnąć z tej sytuacji? Ja też popełniam błędy. To nieodłączna część życia”).

Choćby nie wiem jak długo Wasze dziecko myślało przed podjęciem decyzji i nie wiem ile czynników brało pod uwagę, to nigdy idealnie nie będzie.

Może być tylko wystarczająco dobrze.

O tym, jak radzić sobie z błędnymi decyzjami i wyborami (swoimi i nastolatka) możecie przeczytać w artykule:

"Jak radzić sobie z popełnianiem błędów".

Image by Greg Montani from Pixabay

Jacek Wolszczak

Psycholog i pedagog. Pracuje z młodzieżą i dorosłymi.

Jak wspierać nastolatka w podejmowaniu decyzji
Ta strona korzysta z plików cookie. Korzystając z tej witryny, wyrażasz zgodę na naszą politykę prywatności.
Przeczytaj