Jednym z podstawowych pytań w sytuacji, gdy nastolatek dokonuje samookaleczeń jest to o powody takiego zachowania. Rodzice zastanawiają się, jak to możliwe, że ich dziecko sięga po działanie, które krzywdzi, jest niebezpieczne dla zdrowia i życia.
Jakie więc funkcje spełniają samookaleczenia?
Regulacja emocji.
W wielu przypadkach działania skierowane przeciwko sobie służą rozładowaniu zbyt trudnych do zaakceptowania, przyjęcia i przeżycia emocji (lęku, gniewu, frustracji, złości, pogardy i innych), z którymi dany nastolatek nie jest w stanie sobie poradzić. Dzieje się tak dlatego, że młodzi ludzie dopiero uczą się rozpoznawania i zarządzania emocjami, często nie potrafią lub mają duże trudności w ich wyrażeniu. Nastolatek często nie wie, dlaczego czuje to, co czuje, ale jest pewny, że nie chce się tak czuć. Dzięki samookaleczeniom czuje się inaczej, i potrafi to uzasadnić. (Boli mnie, jest mi smutno). W niektórych przypadkach jest to jedyna dostępna strategia radzenia sobie z własną emocjonalnością.
Dokładnie na drugim biegunie jest chęć poczucia czegokolwiek. Często osoby samookaleczające się twierdzą, że „czują się jak zombi”, „czują pustkę”, „nic nie czują”, „są puści w środku”. Pustka emocjonalna jest zastępowana bólem, który tak naprawdę jest dla osoby krzywdzącej siebie „lepszy”, niż nie czucie niczego.
Poczucie kontroli.
Zachowania autodestrukcyjne często to nic innego, jak „rozporządzanie swoim ciałem” i to na „moich warunkach”. „To ja decyduję co się z nim dzieje, mam nad nim kontrolę i to ode mnie wszystko zależy”. Dzieje się tak w przypadku osób, które mają wysoką potrzebę manifestowania swojej niezależności w kwestiach związanych z samym sobą oraz otaczającym ich światem. To może być też odpowiedź na nadmierną kontrolę ze strony otoczenia - nie mam wpływu na nic, tylko na to, co robię z własnym ciałem.
Karanie siebie i innych.
Zadawanie sobie ran może być również związane z karaniem siebie. Przyczynia się do tego silnie odczuwane poczucie winy oraz wstydu, które związane jest z przypisywaniem sobie odpowiedzialności za zaistniałe trudne doświadczenie np. pojawiającą się w okresie dorastania niepewność wobec własnej tożsamości płciowej czy orientacji seksualnej. W depresji, gdy młodym ludziom często towarzyszy przekonanie „Jestem do niczego” widać to jeszcze wyraźniej. Ukaranie siebie samego/samej w założeniu ma być formą pokuty i w rezultacie prowadzić do uwolnienia się od nieprzyjemnych emocji. To np. reakcja na ból związany z wykorzystaniem seksualnym. „Czuję ból, smutek, przerażenie, poczucie winy i wstydu. Mam jednak sposób, żeby od tych emocji uciec”.
Może to być również „ukaranie” w sposób symboliczny sprawcy, np. molestowania seksualnego lub tego, który przyczynił się do krzywdy. To komunikat skierowany do sprawcy: „Zobacz, co przez ciebie zrobiłem/zrobiłam”.
Zapewnienie sobie troski i opieki.
Samouszkodzenie własnego ciała może także stwarzać okazje do zaopiekowania się sobą i wejścia w rolę osoby uprawnionej do troski. Bez względu na to, czy towarzyszy temu ból fizyczny czy nie, dana osoba czuje, że coś przeżyła, a teraz „zasługuje” na opiekę. Na pierwszy rzut oka to manipulacja, o której co i raz czytam na forach internetowych. Uważam jednak, że to raczej następstwo tego, że troski i opieki było do tej pory za mało lub niewystarczająco.
Możemy mieć tu do czynienia z dwoma sytuacjami: wyobrażeniem, przekonaniem, które nie ma potwierdzenia w rzeczywistości, a jest na „wierzchu” przez depresję, która podpowiada, że nikogo nie interesuję, jestem nieważny/nieważna. Z drugiej: realny, namacalny brak troski, miłości, akceptacji ze strony rodziców, ale również nauczycieli, koleżanek i kolegów z klasy. To kto jest adresatem tego „komunikatu” (o czym piszę poniżej) będzie próbował wyjaśnić terapeuta.
Ważne ostrzeżenie: W przypadku wystąpienia samookaleczeń wizyta u psychologa jest konieczna! Podałem tu tylko kilka z możliwych funkcji samookaleczeń. Aby dokładnie je poznać, trzeba udać się do specjalisty. Traktujcie niniejszy tekst jedynie jako wstępne źródło informacji i potencjalnych hipotez, których może być znacznie więcej niż w niniejszym artykule.
Ważne jednak, by wiedzieć, że samookaleczanie to nie tylko „robienie sobie krzywdy”, ale również nieadaptacyjny sposób na wyrażenie tego, z czym zmagają się młodzi ludzie.
Więcej o tym, jak reagować, gdy domyślacie się, że Wasze dziecko lub nastolatek rani swoje ciało, przeczytacie w artykule:
"Co robić, gdy nastolatek dokonuje samookaleczeń".
Image by Claudia Hinz from Pixabay