Życzenia dla rodziców i ich dzieci

2024-01-01

Autor: Jacek Wolszczak

Na 2024 rok życzę Wam, Drodzy Rodzice/Opiekunowie i Nastolatkowie:

Spokoju

Czyli akceptacji tego, że nie zawsze i nie wszystko jest doskonałe. Byście przyjmowali wszystko z poczuciem, że nie macie wpływu na innych, ale to Wy jesteście głównodowodzącymi Waszym życiem. Waszym – nie cudzym.

Miłości

Czyli poczucia, że kochacie i jesteście kochani, chociaż nie musicie tego słyszeć od Waszych dzieci co pięć minut. Ba, często słyszycie zupełnie inne komunikaty:
- Jesteś najgorszą matką świata, nienawidzę cię!

Pamiętajcie, że pod złością Waszych dzieci, kryje się często cała masa innych uczuć: lęk przed porażką, rozczarowanie znajomymi, smutek po zakończeniu jakiejś relacji. Wy stoicie obok i może nie zdajecie sobie sprawy, że często słyszycie to nie dlatego, że jesteście workiem do bicia, ale dlatego, że Wasz syn/córka czuje się na tyle bezpiecznie, żeby Wam to w taki właśnie koślawy sposób zakomunikować. Nie zatrzymujcie się nad tym, co słyszycie, ale nad tym, jaka potrzeba może kryć się za tym komunikatem. Tak, jak nie wszystko złoto, co się świeci, tak nie wszystko, co słyszycie jest tym, czym Wam się wydaje…

Pamiętajcie, Drodzy Nastolatkowie, że niektóre reakcje Waszych Rodziców/ Opiekunów nie wynikają wcale z faktu, że to źli ludzie są, ale z powodu własnych przekonań i błędnych interpretacji Waszego zachowania. Pamiętajcie, że to ich interpretacja, a nie obraz rzeczywistości. Jeśli macie wątpliwości, coś Was uraziło, obraziło, zdenerwowało: jasno to im komunikujcie. Operujcie przy tym emocjami. Tylko w ten sposób możecie im przekazać, że przekraczają Wasze granice. Tylko w ten sposób możecie powiedzieć, co Wam robi ich działanie. Pamiętajcie, że to działa w dwie strony.

Wdzięczności

Czyli serdecznej pamięci o tym, kto Wam pomógł, gdy nie widzieliście światełka w tunelu, kto był miły, serdeczny, przyjazny w chwilach, gdy nie było Wam łatwo. Kto był krytyczny (ale nie chamski) mówiąc Wam to, czego nie słyszeliście od innych. Zastanówcie się, czy komunikaty jakie słyszycie od „przyjaciół” są dla Was wspierające, niosą ze sobą jakąś wartość poza oceną Waszych działań i zdziwieniem, że tak a nie inaczej postąpiliście. Bądźcie wdzięczni też sobie: gdy jesteście w dołku, myślicie, że gorzej być nie może, sięgnijcie pamięcią do poprzednich świąt – sprzed roku, dwóch – zastanówcie się, co na przestrzeni tego czasu zmieniło się. Czy osoby lub sytuacje, które ocenialiście jako niekorzystne, wyszły Wam na dobre? A może z Waszego życia zniknęła jakaś osoba, która była raniąca? Żegnanie się z różnymi ludźmi, to nie jest często egoizm, samolubstwo, a potrzeba odetchnięcia, zadbania o siebie.

Akceptacji

Dla siebie i swoich wad. Pamiętając przy tym, że macie również zalety. Nie zadręczajcie się tym, co spartoliliście, jakie porażki macie za sobą. Zastanówcie się, czy rzeczywiście bilans mijającego roku to parada porażek, potknięć i niepowodzeń, czy może obok tego wszystkiego, co powoduje smutek, rozczarowanie i złość zdarzyło się/ zrobiliście coś, co było dla Was dobre i potrzebne. Pamiętajcie przy tym, że „dobre i potrzebne” nie musi być wcale „radosne”. Może być przygnębiające, ale… liczy się tu CZAS. To, co kiedyś było dla nas smutne, teraz, po kilku miesiącach może nabierać zupełnie innych barw (czytaj: ZNACZENIA). Nasze emocje też się zmieniają, więc wiecie… wybór należy do Was. Możecie rozpamiętywać swoje błędy albo uznać:
- OK, schrzaniłam/schrzaniłem i… jadę dalej, bo nikt nie jest doskonały.

Działania

Róbcie, zmieniajcie, działajcie... Wszystko, co jest działaniem pcha nas do przodu. Bądźcie aktywni. Zwracajcie uwagę na to, jak czujecie się w danej sytuacji. Pobądźcie ze swoimi emocjami. I nie chodzi tu o to, żeby wmawiać sobie jak w internetowym viralu: - Jesteś zwycięzcą, ale by działać mimo lęku. Pamiętajcie, że lęk jest naturalny, bo wypływa np. z Waszych wcześniejszych doświadczeń, podpowiada Wam, że… będzie porażka, nie będzie sukcesu, wszystko skończy się jak zwykle. Cofając się przed działaniem potwierdzacie sobie tylko, że nic się nie zmieni, a brak danych dotyczących nowych sytuacji napędza właśnie lęk i sprawia, że coraz częściej możecie rezygnować z działania na rzecz krótkotrwałego komfortu. Przyglądajcie się sobie i temu, co czujecie. Jeśli widzicie, że macie jakiś tam problem, bo nie wiecie, czego ten lęk może dotyczyć, zwróćcie się o pomoc do psychologa. Nie każdy kłopot, nie każda sytuacja musi wymagać dwóch lat psychoterapii. Czasem wystarczy kilka spotkań ze specjalistą, aby dokładnie wiedzieć, co jest źródłem Waszego lęku i innych, trudnych emocji.

No i zdrowia, odpoczynku, wiary w to, że będzie dobrze. Że mamy wpływ na siebie. Że z czułością podchodzimy do siebie i mamy prawo do szczęścia, miłości i zaangażowania innych w nasze życie.

Image by Dee from Pixabay

Jacek Wolszczak

Psycholog i pedagog. Pracuje z młodzieżą i dorosłymi.

Życzenia dla rodziców i ich dzieci
Ta strona korzysta z plików cookie. Korzystając z tej witryny, wyrażasz zgodę na naszą politykę prywatności.
Przeczytaj