- Nie uczy się.
- Nie sprząta po sobie.
- Nie rozumie, co się do niego mówi.
- Nie słucha się.
- Nie robi tego, na co się umówiliśmy.
- Nie ma dobrych stopni.
- Nie zrobi niczego bez przypominania.
W gabinecie często rodzice opisują dziecko przez pryzmat „deficytów”, czyli tego, czego dziecko nie robi (a powinno lub mogłoby), nie potrafi (a czego może się przecież nauczyć, ale mu/jej się nie chce), z czym się nie zgadza z rodzicami, czego im odmawia (a przecież jeśli o coś prosimy, to powinno być zrobione, bo od tego korona by mu/jej nie spadła).
Te „niedoskonałości” są pewnością bardzo trudne dla rodzica, stanowią wyzwanie. Często – jeśli dane zachowanie lub zaniechanie się powtarza, rodzi stres, często niezrozumienie, frustrację i rozczarowanie. Sobą jako rodzicem i swoimi umiejętnościami, często dzieckiem/nastolatkiem, bo przecież „nie wymagam dużo, a on/ona i tak tego nie robi albo robi odwrotnie, jakby na złość.
Zdarza się, że rodzice uznają, że tylko oni tak mają, że tylko w ich domu tak się dzieje. A tymczasem – co wszędzie widzą – inni nastolatkowie są „lepsi”. Ta „lepszość” przejawia się w wykonywaniu poleceń, przestrzeganiu zasad, dotrzymywaniu słowa, uczeniu się na bieżąco, nie zostawianiu wszystkiego na ostatnią chwilę, w zapale do robienia porządku w pokoju…
To powoduje poczucie winy.
Takie myślenie wbija często rodziców w poczucie winy, że robią błąd na błędzie. Albo, że próbowali już wszystkiego, a to nie działa. To wbija również w poczucie izolacji, osamotnienia, smutku, bo przecież inni mają inaczej, „lepiej”. Bo przecież nikt nie skarży się na swoje dziecko. Tylko ja przeżywam te trudności. Dlaczego tylko ja mam takie problemy? Dlaczego tylko moje dziecko się nie słucha i zawsze „wie lepiej”?
To typowe.
Nic bardziej mylnego. Podane trudności są typowe, występują w bardzo wielu rodzinach, zdarzają się nader często, obserwowane są zwłaszcza w okresie dorastania, gdy dziecko staje się nastolatkiem. A potem młodym dorosłym.
Ćwiczenie na odkrycie niezwykłości.
Weźcie białą kartkę.
Wypiszcie po jednej stronie wszystko to, czego Wasze dziecko nie robi.
Po drugiej stronie ułóżcie listę cech, które lubicie/uwielbiacie w swoim dziecku/nastolatku, np. : zaradny/zaradna
cierpliwy/cierpliwa
otwarty/otwarta… itd.
Patrząc na listę tego, czego Wasze dziecko nie robi odpowiedzcie na jedno pytanie:
- Czy tylko Wasze dziecko tego nie robi, a pozostałe, które znacie są inne, czyli robią?
Patrząc na listę cech, które uwielbiacie w Waszym dziecku, odpowiedzcie na pytanie:
- Czy znacie inne dziecko, które ma tak wiele cech pozytywnych?
Odpowiedź może być zaskakująca.
Może się okazać, że to, co stanowi zarzuty do Waszego dziecka (i źródło Waszego poczucia winy) nie musi dotyczyć wyłącznie Waszego dziecka. Być może znacie inne nastolatki, które podobnie – lub w jeszcze innym wymiarze – są nie takie „wspaniałe”, jak mogłyby być…
Może się okazać, że to, co stanowi zasoby Waszego dziecka, te wszystkie pozytywy (nie tylko dla niego, ale dla Was i innych wokół), choć wydają się oczywiste, „typowe” są wyjątkowe. Być może nie znacie drugiego takiego młodego człowieka, który ma w sobie tyle dobrych cech.
Z pewnością to one dadzą mu „start” w dorosłe życie. Z pewnością to one są ich niezwykłym wyposażeniem na kolejne lata wzrastania, dojrzewania, stawania się dorosłym, dojrzałym emocjonalnie człowiekiem, który już za kilkanaście lat sam stanie się rodzicem.
Zwracajcie uwagę na to, co wyjątkowe. Przyjmujcie to, co „typowe” i „zwyczajne” w danym czasie. Próbujcie zmieniać to, co Wam przeszkadza. Nadajcie jednak temu inne znaczenie.
Bo nigdy nie wiecie, co wyrośnie z Waszych dzieci. Mając jednak świadomość, że nie tylko robią Wam „pod górkę”, „nie słuchają się”, „nie…” możecie sami siebie uwolnić od sprzedawania im wizji świata, w której są wyłącznie „niegrzeczne”, „nie słuchają się”, „nie sprzątają po sobie”. Możecie zobaczyć ich „kompletnych”. Żaden człowiek nie jest jednowymiarowy. A to Wy wlewacie w nich wiarę, że sobie poradzą, dokonają różnych, czasem trudnych rzeczy.
Bo każde dziecko/nastolatek/rodzic... Bo każdy człowiek to coś niezwykłego. To dlatego każdy z nas ma unikalne linie papilarne. To z jednej strony oczywiste, a z drugiej niezwykłe, czyż nie? Tak, jak to, co robi, czego odmawia, czego jeszcze się uczy. W każdym z nas jest coś unikalnego. Choć byśmy mieli wiele wad, każdy z nas wnosi do życia, do świata coś niepowtarzalnego. Właśnie przez to, jakim/jaką jest.
Wasze nastolatki są wyjątkowe.
Nawet, jeśli obecnie nie sprzątają pokoju…
O tym, jak towarzyszyć nastolatkowi w drodze rozwoju, przeczytacie w artykułach:
"O akceptacji dla nastolatka nieidealnego".
"Jak zachęcać nastolatka do rozwoju".
Obraz Stefan Schweihofer z Pixabay