Jak rozmawiać po śmierci samobójczej kogoś bliskiego

2023-11-21

Autor: Jacek Wolszczak

Przypomnijcie sobie sytuację z Waszego dzieciństwa, w której coś bezpowrotnie straciliście. Wasza ulubiona zabawka gdzieś się zapodziała, odeszło Wasze zwierzątko (pies, kot lub inny najlepszy przyjaciel. Dowiedzieliście się/dowiedziałyście się, że po prostu jej nie ma. Co wtedy się czuje?

Żal, smutek, złość, często też rozpacz... Co w tamtej chwili najbardziej by Wam pomogło?

Akceptacja Waszych uczuć, uznanie przez Waszych rodziców, że to co Wam się wydarzyło to wielka tragedia i macie prawo czuć się tak, jak się czujecie. Macie prawo do płaczu, do przeżywania straty Waszego przyjaciela. Próżne są wtedy zapewnienia rodziców:

Nie becz, kupimy ci drugiego pieska. Nic wielkiego się nie stało. Mi też kiedyś zdechł pies, czasami tak bywa. I czego beczysz? To żadna tragedia!

To, co z pewnością może pomóc w takiej sytuacji, to rozmowa na temat straty.

Jeśli Wasze dziecko wpada z informacją, że kolega/ koleżanka/ znajomy/ znajoma odebrała sobie życie - choć to zupełnie inny kaliber sprawy - logarytm postępowania jest bardzo podobny.

Uznaj stratę i zaakceptuj przeżywane emocje.

Informacja o samobójczej śmierci jest jedną z najbardziej stresujących i tragicznych wiadomości. Wasze dziecko, przychodząc do Was nie potrzebuje dobrych rad czy „przesłuchania”, a pobycia ze swoim smutkiem, żalem, rozpaczą.
Nie odpytujcie z okoliczności w jakich zdarzenie miało miejsce. Jeśli Wasze dziecko będzie chciało coś więcej na ten temat powiedzieć – na pewno to zrobi. Zresztą, często sam nie wie o okolicznościach, a o samym fakcie, że doszło do tego zdarzenia.
 
Nie próbujcie mówić:
- Doskonale wiem, co czujesz..., bo każdy człowiek inaczej reaguje na stratę. Bo nie wiecie, jak się czuje w tej sytuacji Wasze dziecko. Jeśli więc nie wiecie – śmiało pytajcie:
Jak się teraz czujesz?
Czy mogę coś dla ciebie zrobić?
Nawet nie mogę sobie wyobrazić, jak możesz się czuć w takiej chwili!
Jest mi bardzo przykro.
Ważne: jeśli już pytacie, to czekajcie na odpowiedź. Czekajcie! Nie kończcie zdania za swoje dziecko. To sytuacja, w której nawet dorośli mają czasem trudności z dobraniem odpowiednich słów. Dajcie swojemu dziecku szansę i prawo do opowiedzenia własnymi słowami tego, co chce Wam powiedzieć.
 
Często – jako dorośli – wiemy znacznie więcej, wierzymy, że nawiązując do naszego doświadczenia będziemy bardziej pomocni. Nic bardziej mylnego, bo... to nasze doświadczenie, nasz sposób przeżywania, a nie naszego dziecka.

Wśród emocji takich jak żal, smutek pojawia się często złość. Na to, że w ogóle do czegoś takiego doszło. Na to, że nie było nikogo, kto X mógłby pomóc. Na to, że to niesprawiedliwe.

Wysłuchaj do końca, nawet, gdy się nie zgadzasz.

W tej sytuacji to Wasze dziecko rozdaje karty! Jeśli wyrazi chęć na przytulenie – przytulcie. Jeśli Wy chcielibyście ją/jego przytulić – zapytajcie, czy chciałby teraz przytulenia. Jeśli samo się chce przytulić – tulcie, jak najdłużej.

Nie rzadko możecie usłyszeć, że Wasze dziecko obwinia się za wydarzenie, o którym Wam opowiada. Tu możecie interweniować mówiąc, że każdy człowiek jest za siebie odpowiedzialny. Podejmuje różne decyzje i owszem, możemy doradzić, ale to tylko ta osoba jest odpowiedzialna za to, co robi. Nikt inny!

Można też delikatnie wspomnieć, że samobójstwo to koniec pewnego dłuższego etapu, z którym zmagała się dana osoba, a my nie mamy dostatecznie dużo informacji, by z całą pewnością stwierdzić, czy prosiła o pomoc, czy pomoc została udzielona. Do końca nie wiemy, co działo się w głowie danej osoby. Na pewno jednak Wasze dziecko nie jest odpowiedzialne za ten krok kolegi/ koleżanki.

Nie uciszaj, nie uspokajaj na siłę.

Te trudne emocje powinny zostać przeżyte i wyrażone. W tej chwili. Tylko w taki sposób Wasze dziecko może zmierzyć się z czymś, co z pewnością nie jest łatwe. Wasza bliskość i akceptacja jaką mu zapewniacie jest bramą przez którą smutek, żal i wszystkie inne uczucia mogą mieć ujście!

Jeśli sami dowiadując się o samobójstwie mamy chęć płakania – płaczmy razem z dzieckiem. Nie będzie czuło, że jest jakieś „dziwne”, bo tylko ono płacze. Jeśli informacja nie wzbudza w nas takich reakcji jak u dziecka powiedzmy o tym wprost.
Wiem, że stało się coś strasznego. Każdy na taką wiadomość reaguje inaczej. Nie zmienia to faktu, że jest mi strasznie smutno.
Błędem jest założenie:
Muszę się trzymać, bo moje dziecko zupełnie się wtedy rozsypie.
Dziecko mając bowiem u swego boku rodzica (osobę dorosłą), która się smuci, przeżywa całą sytuację, wie, że smucić się jest naturalnie. Nie będzie w przyszłości miało tendencji do zaprzeczania temu, co czuje. Widzi też, że smutek to nie jest emocja zarezerwowana tylko dla młodych/ przewrażliwionych itd.
 
Wasze dziecko może też zadawać różne pytania. Jeśli nie wiecie, jak na nie odpowiedzieć, nie wysilajcie się specjalnie tylko po to, by powiedzieć coś mądrego. O wiele łatwiejsze i zdrowsze jest przyznanie, że nie wiecie co powiedzieć, że dla Was cała ta sytuacja to szok. Koniec, kropka. Wasze dziecko w ten sposób doświadcza, że jako dorośli nie jesteście wszechmocni i czasem Wy również nie wiecie, co powiedzieć, nie znacie odpowiedzi na wszystkie pytania.
 
Dzięki temu wiedzą, że to normalne, że w takiej sytuacji oni nie umieją sobie z tym poradzić.

Nie oceniaj.

Jeśli Twoje dziecko nie chce opowiadać o tym, który odszedł – nie dopytuj. Nie twierdź jako autorytet:

To, co zrobiła/ł to wielka krzywda dla jej/jego rodziców.

Jak można tak zawieźć rodziców.

Przecież miał/miała wszystko do szczęścia.

To głupie.

Pewnie był/a chory/a psychicznie!

Po prostu przyjmij tę wiadomość i przeżywaj ją razem z dzieckiem/ nastolatkiem.

Co z pogrzebem?

Niektórym bardzo zależy, żeby móc pożegnać swojego kolegę/ koleżankę. Jeśli Wasze dziecko wyrazi chęć uczestnictwa w pogrzebie – dajcie mu/ jej taką możliwość.

Może w Was pojawić się wątpliwość, czy powinno, bo to przecież tak smutne, a Wasze dziecko ma depresję lub inną diagnozę i może to na niego bardzo źle wpłynąć.

Owszem, smutek, żal, czasem rozdzierająca rozpacz to bardzo trudne emocje, ale pogrzeb z psychologicznego punktu widzenia jest jakby domknięciem, ostatecznym pożegnaniem. Bez tego żałoba po zmarłym nie będzie do końca przeżyta. Mówię, oczywiście, o sytuacji, w której Wasze dziecko wyraża chęć uczestnictwa w pogrzebie. Pozwólcie na to.

Jeśli Wasze dziecko nie chce iść na pogrzeb – to nie dziwcie się. Uznajcie i zaakceptujcie ten wybór.
Nie zmuszajcie do czegoś, czego Wasze dziecko nie chce. To ono i jego potrzeby są w tej sytuacji najważniejsze, bo to ono straciło bezpowrotnie część swojej przeszłości i ważną osobę w swoim życiu. To ono więc powinno być narratorem w tej sytuacji...

Jako Rodzic, musisz mieć świadomość, że Twoje dziecko przeżywa żałobę. A to proces, który powinien trwać... odpowiednio długo.
Jeśli jednak po kilku tygodniach nie zauważysz jakiejkolwiek zmiany w zachowaniu, nastroju dziecka, skontaktuj się z psychologiem Twojego dziecka lub z linią wsparcia dla osób w żałobie:

0 800 108 108

(czynna od poniedziałku do piątku od 14:00 do 20:00).

Prowadzi ją Fundacja Nagle Sami z Warszawy. Na jej stronach znajdziecie znacznie więcej materiałów dotyczących towarzyszeniu osobie w żałobie.

Image by Public Co from Pixabay

Jacek Wolszczak

Psycholog i pedagog. Pracuje z młodzieżą i dorosłymi.

Jak rozmawiać po śmierci samobójczej kogoś bliskiego
Ta strona korzysta z plików cookie. Korzystając z tej witryny, wyrażasz zgodę na naszą politykę prywatności.
Przeczytaj